sobota, 1 września 2012
Trzy.
Kolejny poranek nie należał do tych najlepszych, gdyż zaraz po przebudzeniu, Jessicę dopadła myśl, że pięciu rozwydrzonych nastolatków krząta się po jej domu. Niechętnie wyszła ze swojego pokoju, który był ulubionym pomieszczeniem w całym domu i zeszła na dół. Przywitał ją sztuczny widok wspaniałej, kochającej się rodzinki. Znowu musiała przejść przez mękę jaką było jedzenie wspólnego śniadania z Paul'em i jego nową rodziną, mowa o chłopcach, bo w końcu z nimi spędzał więcej czasu niż z nią. Przygotowała sobie kanapkę z sałatą i pomidorem, i zaczęła jeść, nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół niej.
- Jessie. - usłyszała głos Paul'a i odwróciła głowę w jego stronę. - Ja i mama, - złapał kobietę za rękę i uśmiechnął się do niej, na co ta odpowiedziała tym samym. - chcielibyśmy wyjść dzisiaj razem, spędzić jakieś romantyczne popołudnie. Zostaniesz w domu z Jamie i chłopcami? - spytał z ogromną nadzieją w głosie. Osiemnastolatka przyjrzała się każdemu z, wspomnianych wcześniej nastolatków, uważnie.
- A oni są jakimiś małymi dziećmi, że potrzebują niańki? - parsknęła.
- Jessie. - upomniał ją Higgins.
- No dobrze.. - odpowiedziała niechętnie. Po zjedzeniu śniadania wróciła na górę, by się ubrać. Za oknem dzisiaj też świeciło wielkie, oślepiające słońce. Włożyła dźinsowe szorty, bluzkę w kolorze brzoskwiniowym i brązowe sandałki. Włosy upięła w niedbałym koku i zeszła do ogrodu. Tam czekała ją niespodzianka. Andy rozmawiał z chłopakami, co bardzo ją zdziwiło. Myślała, że chociaż on będzie po jej stronie, ale tak się nie stało. Gdy tylko ujrzał kuzynkę od razu wstał z krzesła i podbiegł z wielkim uśmiechem do dziewczyny, przytulając ją z całych sił do siebie.
- Uśmiech proszę, bo inaczej nie wypuszczę. - uśmiechnął się do niej, na co ona odpowiedziała z przymusu. - Co się dzieje? - uniósł brew.
- Oni się dzieją. Czy nie mogą zniknąć? Będziesz dzisiaj ze mną, prawda? Muszę zostać z tymi idiotami, bo Paul i mama wychodzą. - bąknęła.
- Po pierwsze rodzice, czyli mama i tata. - zaakcentował ostatnie słowo. - Po drugie, to wcale nie są idioci. A po trzecie nie mogę z tobą zostać, bo umówiłem się z Ashley.
- No to świetnie.. - na jej twarzy pojawił się grymas.
- No ej, nie denerwuj się tak. Nie zwracaj na nich uwagi i tyle. Będzie dobrze zobaczysz. - uśmiechnął się do niej i pocałował w policzek.
- Gdzie idziesz? - spytała, widząc jak chłopak idzie w kierunku domu.
- Ashley. Przed chwilą powiedziałem, że się z nią spotykam. Idę. Teraz. Będę, Jutro. Kocham. Cię. - pokiwał jej, a ona tylko krzyknęła ze zdenerwowania, zwracając tym samym uwagę chłopców, którzy od razu spojrzeli na osiemnastolatkę. Usiadła na schodach tarasu i oparła głowę na dłoniach. Myślała jakie to jej życie jest beznadziejne. W jej życiu już od dawna nie pojawiło się nic dobrego. Chciałaby być szczęśliwą nastolatką, mieć kochającego chłopaka, wspaniałą rodzinę, przyjaciół i tak jak inni nie martwić się tym co stanie się na drugi dzień, tylko po prostu żyć chwilą, ale nie. Chłopak ją rzucił, rodzina się nie udała, jedyne co ma to przyjaciół i martwienie się na zapas.
- Jessie. - usłyszała słodki głosik młodszej siostry, która patrzyła na nią błagalnym wzrokiem. - Pójdziemy z chłopakami na lody? - mała odwróciła głowę, by spotkać się spojrzeniem z członkami znanego boysbandu, którzy przyglądali się całemu zajściu, i następnie odwróciła wzrok na siostrę. Jej błagalne spojrzenie sprawiło, że nastoletnia Higgins chciała się zgodzić.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Możemy iść same. - uśmiechnęła się poprawiając bluzeczkę dziewczynki.
- Ale ja chcę iść z nimi.. To pójdę sama z chłopakami, a ty zostań.
- Nie. To na pewno nie jest dobre rozwiązanie. Ale skoro tak bardzo ci na tym zależy to przecież mogę iść w towarzystwie tych bachorów na lody i czuć się jak piąte koło u wozu, bo zupełnie do nich nie pasuję, żeby zrobić tobie przyjemność. - Jamie rzuciła się siostrze na szyję z ogromnym uściskiem. - No tak. Jesteś zbyt młoda, żeby zrozumieć aluzję, co nie? - spytała, bardziej stwierdzając niż pytając i wstała ze schodów.
- To pójdę po nich. - rzuciła i uradowana biegła w ich stronę. Po chwili podeszli do Jessici w całym swoim składzie. Nastolatka chwyciła siostrę za rękę i poszła przodem. Przy wyjściu zatrzymał ich zdziwiony Paul.
- Wychodzicie gdzieś? - spytał nie kryjąc swojego zdumienia.
- No. Idziemy na lody. - odpowiedziała uradowana pięciolatka. Mężczyzna wyraźnie się ucieszył z tej odpowiedzi.
- To daj mi buziaka, bo dzisiaj już się pewnie nie zobaczymy. - mała brunetka przytuliła się do Paul'a i kiwając matce na wychodnym opuścili dom. Chłopcy zagadywali Jamie, a Jessica ani drgnęła by się odezwać. Miała ochotę wybuchnąć i nawciskać im co o nich myśli, ale wiedziała, że musi się powstrzymać. Doszli do budki z lodami i osiemnastolatka zamówiła dla siebie jedną gałkę czekolady, drugą maliny, a dla siostry jedną gałkę śmietankową. Już chciała wyciągać portfel kiedy Niall ją zatrzymał.
- No co ty? Chyba nie zamierzasz płacić. Z tymi lodami to był nasz pomysł więc chowaj te pieniądze. My płacimy. - uśmiechnął się, a dziewczyna nie odpowiedziała mu tym samym, chociaż chłopak miał taką nadzieję. Odeszła na bok i zajęła miejsce na ławce obok Liam'a.
- Liam? - usłyszeli głos należący do Harry'ego nad swoimi głowami. Oboje się odwrócili. Lokaty stał po drugiej stronie stolika i chciał podać przyjacielowi jego loda, kiedy to Jamie nie podleciała ze swoim i Jessica szybko wstała i wyszła z tego tragedia. Całą bluzkę miała w czekoladzie. Chłopcy już się bali jej reakcji, a na twarzy Harry'ego widniało ogromne przerażenie. Higgins myślała, że za siebie nie ręczy.
- Jesteś zajebisty, wiesz?! - powiedziała, a raczej krzyknęła, w jego stronę. - Co ja teraz zrobię? Mam iść tak przez miasto? Jak to sobie wyobrażasz? Boże, wiedziałam, że jesteście największą bandą idiotów, ale nie wiedziałam, że jeszcze z was takie pieprzone niezdary! - kolejny raz krzyknęła i chwyciła dziewczynkę za rękę. Chciała jak najszybciej znaleźć się w domu. Zostawiając za sobą zdezorientowanych chłopców.
- To nie ładnie tak mówić. - powiedziała pięciolatka.
- Jak?
- No, że są idiotami i zaj... - nie dokończyła, gdyż doskonale wiedziała, że nie powinna używać takich słów - i co tam ty jeszcze mówiłaś. - mówiła próbując nadążyć za siostrą chociaż było to bardzo trudne. Jej nóżki były dwa, a nawet i trzy razy, krótsze od nóg Jessie.
- Zasłużyli sobie na to. - otworzyła drzwi od domu i od razu pobiegła do pokoju się przebrać. Pomyślała, że ubierze strój i będzie się opalała, gdyż wczoraj zbyt dużo z tego nie wyszło. Wyszła do ogrodu i położyła się na leżaku. Po chwili jednak usłyszała chichoty, których tak bardzo usłyszeć nie chciała. Chłopcy zaczęli biegać po podwórku krzycząc do siebie i nie zwracając uwagi na leżącą Jessicę. Kolejny raz pragnęła, żeby zniknęli. Już dawno nie była taka zła. Nie mogła się przez nich odprężyć. Opalanie powinno być czymś przyjemnym, ale kiedy nad uchem słychać wrzaski to wcale takie nie jest.
- Mogę? - usłyszała głos. Uniosła powieki jednak słońce świeciło prosto w jej oczy więc nie widziała kto przed nią stoi. Zakryła dłonią oczy i zauważyła, że to Zayn. Nie odpowiedziała co chłopak wziął za odpowiedź. Usiadł na leżaku obok. - Za co tak nas nienawidzisz, co? - spytał, ale odpowiedziała mu cisza. - Aha. Ciekawe. Masz świetny tatuaż. Tylko ten czy jeszcze jakiś? - spojrzał na nią, ale ta nawet nie otworzyła oczu i kolejny raz nie zamierzała udzielać odpowiedzi. - To sobie pogadaliśmy. - po chwili wstała i poszła do pokoju. Wzięła z półki szkicownik i ołówek. Wyszła na taras, usiadła na schodach i zawołała siostrę.
- Mogłabyś mi pozować? Chcę narysować twój portret. Dawno nie rysowałam, a tobie znowu zmieniły się rysy twarzy. To jak? - dziewczynka pokręciła przecząco głową.
- Nie chcę teraz. Później. - uśmiechnęła się i biegała dalej. Nastolatka postanowiła, że namaluje ją z pamięci chociaż to nie było takie proste. Zaczęła robić kreski, aż po chwili miała już coś co przypominało dziewczynkę, tylko nie do końca była przekonana czy to Jamie. Po chwili usiadł obok niej Malik.
- Nie wiedziałem, że rysujesz.
- Nic o mnie nie wiesz. - odpowiedziała na co się uśmiechnął. Ucieszył go fakt, że w końcu dostał od niej jakąkolwiek odpowiedź.
- Też lubię rysować, ale nie jestem taki dobry jak ty. - znowu nie odpowiedziała. Wzrok miała wpatrzony w kartkę i ręką ruszała ołówkiem, by dopracować portret Jamie. - Długo rysujesz? - wstała i chwyciła go za rękę. Mulat był trochę zdezorientowany, ale posłusznie szedł za dziewczyną. Otworzyła drzwi prowadzące do piwnicy. Zapaliła światło i zeszli po schodach. Zapach był specyficzny. Czuć było drewno, stare książki jak w jakiejś bibliotece. Półki zapełnione przeróżnymi wielkościami szkicowników, obrazy namalowane przez Jessie, szkice różnej wielkości. Różnego rodzaju gitary. Był wniebowzięty. Sięgnęła na jedną z półek i podała mu szkicownik. Oglądał jej pracę z podziwem i zaciekawieniem. - One są niesamowite. Masz ogromny talent. - pochwalił. Nie odpowiedziała, ale wpatrywała się w jego twarz. Coś ją w nim urzekło. - Musisz mi kiedyś dać kilka lekcji. - uśmiechnął się. Usiadł na starej ławie, a dziewczyna zajęła miejsce obok niego. - Na tych rysunkach jest Jamie?
- Na każdym ona. Uwielbiam ją. Kocham całym sercem i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Na tej półce - wskazała odpowiednią. - są szkicowniki z pięciu lat, bo od tylu się tym zajmuję. Nie długo, ale jednak. Pierwsze prace oczywiście nie były zbyt dobre, ale moim zdaniem mają coś w sobie. Taką magię, bo są prosto z serca. Zaczęło się od narodzin Jamie. - uniosła kąciki ust. Malik wsłuchiwał się w jej słowa i nie wierzył, że ona z nim rozmawia.
- Jessie? - spytał, na co dziewczyna uniosła brew, by pozwolić mu kontynuować. - Nie powinienem o to pytać, ale sama rozumiesz, że nie wytrzymam. Ostatnio Elen mówiła, że wiele przeżyłaś w swoim życiu.. - spojrzał na nią. - Jeśli nie chcesz to nie mów i zapomnij, że to powiedziałem. - dopowiedział widząc jej minę. Osiemnastolatka cicho się zaśmiała.
- Nie jestem pewna czy mogę ci zaufać. - chwyciła z jego rąk zeszyt i odłożyła go na miejsce. - Ale co mi tam. W końcu raz się żyję, prawda? - uśmiechnęła się do chłopaka, wzięła głęboki oddech i zaczęła monolog, jakim była jej historia z dość krótkiego życia.
__________________________________________________________________
tralalalalalalalala.. xd
No i co to była za historia?
Dowiecie się po 10 komentarzach. Co Wy na to? Wiem, że jestem okropna, ale pod poprzednim było 8, a czytających jest już 21 więc myślę, że damy radę to nazbierać, co?
Może i Was trochę zmylę co do głównego chłopca.. Sama zastanawiam się jeszcze nad dwoma, więc do końca nie wiem jak to się potoczy. Nawet ja jestem ciekawa. No dobra już nie zanudzam. Czytajcie i komentujcie, tylko szczerze, a ja się ucieszę czytając Wasze opinie. I te dobre i złe, bo takie też muszą być, prawda?
No więc dobranoc.
Directionoooowych ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Chciałabym, żeby "głównym chłopcem" był Hazza :)
OdpowiedzUsuńAle to ty zadecydujesz, to jest tylko moja opinia ;)
Czekam na następny.
a ja tam bym chciala zeby 'glownym chlopcem' byl lou ;) ale zgadzam sie z komentarzem wyzej: ty zdecydujesz :)
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział :d
OdpowiedzUsuńjak już było powiedziane , ty decydujesz , chociaż fajnie byłoby przeczytać coś o lou , bo moim jest tego stosunkowo mało xx
to jak już wybieramy to głownym powinien być Niall.
OdpowiedzUsuńale czy ty zawsze musisz ucinać w najlepszych momentach ? ? ;D
nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału
@real_iga
A jak dla mnie ''głównym chłopcem'' powinien być Zayn <3
OdpowiedzUsuńChociaż równie dobrze , mógłby być to każdy z nich. ;D
Świetny rozdział . Mi jest obojętne kto będzie głównym bohaterem , uwielbiam ich wszystkich tak samo i stwierdzam , że nie ważne kogo wybierzesz opowiadanie i tak będzie zajebiste < 3
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na następny rozdział ♥
Genialny rozdział, no po prostu Cię Kocham... Czekam na następny... <33
OdpowiedzUsuńZajebiste genialne wszystko co najlepsze czekam na kolejne rozdziały!
OdpowiedzUsuńooo kurde to mnie zaciekawiłaś :D
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału. Dodaj jak najszybciej ! <3
OdpowiedzUsuńfajny
OdpowiedzUsuńczekam na nn :d
Fajne, Fajne, dawaj nn ;)
OdpowiedzUsuńBoski!! Super pomysł i w ogóle ;**** <33
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;)
W wolnej chwili zapraszam na http://sweet-lemon1d.blogspot.com/