niedziela, 30 września 2012

Siedem.


        Pod '♥' kryje się link.
       
         Jessica leżała na wielkim łóżku. Poczuła na twarzy ciepłe promienie słońca, które przebijały się do pokoju przez okno. Otworzyła oczy i rozejrzała się po pomieszczeniu. Zauważyła leżącego obok Andy'ego. Uśmiechnęła się widząc jak słodko wygląda i wstała z łóżka. Podeszła do fotela, na którym leżała bluza chłopaka i zarzuciła ją na siebie. Była na nią za duża o kilka rozmiarów, ale nie przeszkadzało jej to, a wręcz przeciwnie. Na palcach skierowała się do drzwi, otworzyła je delikatnie, by nie obudzić bruneta i powędrowała do łazienki. Nadusiła na klamkę i okazało się, że drzwi są zamknięte. Postanowiła chwilę zaczekać. Oparła się plecami o ścianę i wyciągnęła ręce ku górze, jednocześnie ziewając. Po chwili usłyszała jak ktoś przekręca kluczyk w drzwiach, a po chwili wychodzi na korytarz. Okazało się, że to Niall.
- Hej. - przywitał ją szeptem, gdyż większość jeszcze spała, o tak wczesnej porze. - Nie śpisz już?
- No jak widzisz nie. - uniosła kąciki ust ku górze i zniknęła w łazience. Blondyn powędrował do swojego tymczasowego pokoju i rzucił się na łóżku. Jako jedyny sam dzielił pokój, gdyż reszta chłopaków dzieliła pokój z dziewczynami. Gdy Jessie, odbyła już poranną toaletę, zeszła na dół, do kuchni. Wyjęła z lodówki jogurt do picia i usiadła na kanapie w salonie. Włączyła telewizor i zaczęła skakać po kanałach. Upiła kilka łyków jogurtu i odkładając buteleczkę na stoliku zauważyła idącego w jej stronę Niall'a. Uśmiechnęła się do niego, a chłopak usiadł obok.
- Co oglądasz? - spytał.
- Właściwie to jeszcze nic. Przeglądam co jest, ale jak widzisz na nic ciekawego jeszcze nie natrafiłam. - spojrzała na niego i zauważyła jak chłopak ziewa. - Chyba się nie wyspałeś. Może zrobić ci kawy? Sama z chęcią wypiję.
- Mogę ci pomóc.
- Wydaje mi się, że nasypanie do kubka kilku łyżeczek kawy z paczki, nie jest aż takie trudne. - zaśmiali się.
- Ale mimo wszystko ci pomogę. Trzeba też wiedzieć ile wsypać, aby kawa była odpowiednio przygotowana.
- Dobra, dobra. Chodź. - pociągnęła go za rękę i razem poszli do kuchni przygotować gorący napój. Niby nic takiego robienie głupiej kawy, ale okazało się, że zrobienie tej głupiej kawy z Niall'em, może być bardzo zabawne. Popijając gorące napoje z kubków, przy stole w kuchni, przyjemnie rozmawiali. Bardzo świetnie się ze sobą dogadywali. Mimo iż Jessica do tej pory nie pałała do nich jakimiś pozytywnymi emocjami, to dzisiaj czuła się naprawdę dobrze w towarzystwie Horan'a
Elen i Paul, postanowili odwiedzić swoich starych znajomych z Newquay, więc zaraz po śniadaniu, wraz z Jamie, wyjechali z wizytą do Meyer'ów. Jessica, doprowadziła się do stanu normalności i chciała wyjść na ogród, jednak postanowiła jeszcze zajrzeć do pokoju Zayn'a. Odczuła nagłą potrzebę rozmowy z Mulatem. Zauważyła, że Harry błądzi po wielkim korytarzu.
- Harry, w którym pokoju jest Zayn? - spytała Loczka, a ten wskazał jej pokój na lewo od pokoju Horana. Podziękowała mu i udała się w stronę białych, drewnianych drzwi. Chciała zapukać kiedy z pokoju wyszła Perrie w piżamie i z bielizną w ręku. Jessica strasznie zdziwiła się na jej widok. - Co tutaj robisz? - spytała.
- Jak to co? Wychodzę z pokoju i idę do łazienki. - odpowiedziała jej z ironią, Blondynka.
- Ale.. dlacz.. - Jessie nie mogła skojarzyć faktów. Przez cały ten czas była przekonana, że Perrie jest dziewczyną Niall'a, a teraz wychodzi w takim stanie z pokoju Malika. Zaczęła się rozglądać i sama pogubiła się w swoich myślach.
- Kochanie, jeszcze nie poszłaś? - usłyszała głos Zayn'a zza drzwi.
- Kochanie? - powtórzyła Higgins. Perrie uśmiechnęła się do niej szeroko.
- No wiesz, jesteśmy parą, więc Zayn czasem tak mnie nazywa. - wyminęła zdumioną i zmieszaną Osiemnastolatkę i poszła do łazienki. Brunetka stała w bezruchu i wpatrywała się w punkt przed siebie. Zrobiło jej się przykro. Sama nie wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć. Bała się przed sobą przyznać, że Zayn jej się spodobał, ale widząc swoją reakcję na temat tego iż ma dziewczynę, uznała, że to jednak prawda.
- Jessie? - podszedł do dziewczyny, widząc ją wpatrzoną w pokój, w którym przebywał.
- Pójdę już. - odpowiedziała cicho, po czym odwróciła się na pięcie i nadal nie wierząc w to co wydarzyło się kilka sekund temu, zeszła na dół, a następnie skierowała się do ogrodu. Zauważyła Andy'ego wpatrzonego w komórkę. Podeszła do niego i usiadła na leżaku, obok chłopaka. Brunet spojrzał na nią i od razu poznał, że coś jest nie tak.
- Wszystko w porządku? - spytał zmartwiony. Jessie pokiwała głową na tak, jednak Andy znał ją zbyt dobrze, by uwierzyć. - Mów co się stało.
- Nic. Z kim piszesz? - zmieniła temat.
- I tak mi powiesz. Prędzej czy później, ale powiesz. Piszę z Ashley.
- Jestem beznadziejna. Nawet nie spytałam jak się wam układa i czy wszystko jest na dobrej drodze. Nienawidzisz mnie, co? - chłopak się zaśmiał i objął ją ramieniem.
- Kocham cię Jessie. A co do Ashley to jesteśmy razem od trzech dni.
- To dlaczego jej tutaj nie zabrałeś?
- Tak jakoś.. Wiem doskonale, że bycie tutaj z całym One Direction i ich dziewczynami do tego wszystkiego, nie jest dla ciebie zbyt świetnym pomysłem, dlatego nie chciałem brać ze sobą Ash, bo wtedy zapewne spędzałbym z nią więcej czasu, a tobie pozostałoby One Direction.
- Och.. I tylko dlatego, żebym ja nie czuła się jak jakiś pieprzony wyrzutek, nie zabrałeś ze sobą swojej dziewczyny? Jesteś głupi. Ale za to cię kocham, wiesz? - pocałowała go w policzek i wtuliła się w niego mocniej.
           Przechodziła obok pokoju Niall'a. Drzwi były otwarte, a jej oczom ukazała się gitara. Przystanęła. Oparła się o zimną, pomalowaną na jasno, ścianę. Wpatrywała się w instrument jakby był nie wiadomo jakim zjawiskiem. Kochała grać. Kochała śpiewać. Kiedyś to było jej całe życie. Teraz muzyka sprawiała, że przypominały jej się wszystkie złe chwile z jej życia. Jej duże, czekoladowe oczy się zeszkliły. Ręce jej drżały. Tak bardzo chciała znowu cieszyć się z życia. Powoli weszła do pokoju i wzięła gitarę do ręki. Usiadła na skraju łóżka i dotykała instrumentu, jakby chciała nauczyć się jego budowy na nowo. Penetrowała każdy jego skrawek. Przejechała palcem po strunach, a do jej uszu dotarł dźwięk, który kiedyś sprawiał, że odpływała w zupełnie inny świat. Była tam gdzie tylko chciała. Każda nuta, składała się w muzykę, która była jednoznaczna z jej nastrojem. Po grze, można było odczytać w jakim jest humorze. Cichutko zaczęła śpiewać pierwsze słowa piosenki Jessie J, która tak bardzo uwielbiała, "Who You Are". Znała ją doskonale. Po chwili palce dołączyły, tworząc niesamowitą muzykę. Wszystko stało się harmonią. Jej głos i dźwięki gitary sprawiały, że dreszcze przechodziły przez ciało. Po jej aksamitnym policzku spłynęło kilka łez, gdyż prawdziwość słów, trafiała do niej za każdym razem. Nie była świadoma tego, że ktoś może jej słuchać. Odpłynęła. Mimo wszystko. Mimo iż widziała swoją przeszłość. Oddała się muzyce. Pozwoliła jej sobą rządzić. Była jej niewolnikiem. Po chwili usłyszał jak coś spada. Speszyła się i zauważyła Harry'ego opartego o framugę drzwi. Odłożyła gitarę na miejsce i otarła łzy. Chciała wyjść z pokoju, ale chłopak ją zatrzymał. Jessica rozpłakała się, a Loczek przytulił ją z całych sił.
- Już dobrze, Jessie. - szepnął, gładząc ją po głowie. - To było niesamowite. - uniosła głowę by na niego spojrzeć. Ich oczy wpatrywały się w siebie. Oboje utonęli w swoich tęczówkach. Chłopak otarł łzę spływającą po policzku, nie pozwalając jej kreślić mokrych ścieżek na twarzy dziewczyny.
- Obiecaj, że nikomu nie powiesz.. - poprosiła cicho, a jej głos drżał.
- Obiecuję. - zamknęła oczy, a kolejne łzy płynęły po jej porcelanowej twarzy. Styles przytulił ją z całych sił. Oboje nie wiedzieli co robią. Przecież Jessica tak bardzo go nie lubiła, a on również nie pałał do niej jakimiś większymi uczuciami, które mogłyby przerodzić się w przyjaźń. Nagle usłyszeli chrząknięcie. Szybko się od siebie oderwali i spojrzeli w miejsce, z którego dochodził charakterystyczny dźwięk. Zauważyli zdenerwowaną i żądającą wyjaśnień, Katniss. Jessica spojrzała zapłakana na Harry'ego, po czym wyszła z pokoju, zostawiając ich samych.
- Co to miało znaczyć? Niby jest rozwydrzonym bachorem! - krzyknęła Blondynka.
- Uspokój się. To, że ją przytuliłem nic nie znaczy. Była tutaj i płakała, przechodziłem akurat i chciałem wiedzieć co się stało. Przytuliła się do mnie więc co miałem zrobić? - tłumaczył.
- W pokoju Niall'a? Co mogła tutaj robić? Zresztą tak nagle cię zainteresowała?
- Oj przestań Kat. Nie rób awantury o taką bzdurę. - podszedł do dziewczyny i pocałował ją, co sprawiło, że Katniss, nie potrafiła się na niego dłużej gniewać. Jednak Blondynka nie miała najlepszego charakteru. Uświadomiła sobie, że Jessie chce jej odebrać Harry'ego. Musiała więc wymyślić plan, w którym pozbędzie się córki Higgins'a. Postanowiła zacząć od zaraz.




_____________________________________________________________________

Jakiś chyba nie udany ten rozdział, za co bardzo przepraszam.
Postaram się bardziej następnym razem.
Dziękuje Wam za komentarze ;)
Następny rozdział również po 15. 



19 komentarzy:

  1. I znowu nic nie wiem xd Kocham to opowiadanie, bo jest takie fajne, inne, ale za cholerke nie moge odgadnac kto jest tym glownym chlopakiem. Meczy mnie to. Czekam az w koncu cos bedzie wiadomo, bo nie wytrzymam xd Kochaaaaaaaaam <33

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe czekam na nowy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny :rozdział jak zawsze nie moge doczekać się następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej no czemu taki krótki?
    Aww.jak ja kocham twoje opowiadania!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje opowiadanie jest świetne. Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Cie za te twoje cudowne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  7. blog wspaniały :3

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham ten blog, ten rozdział i inne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny blog :D
    świetny rozdział jak zawsze :D

    fajnie piszesz czekam na nowy rozdział z niecierpliwoścą

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy następny? maaatko, kocham to! moje drugie ulubione opowiadanie, zaraz po tym z Jo *_* błagam, dodaj szybko! xxx

    OdpowiedzUsuń